Huti trafili w siedzibę Saudi Aramco, Iran ostrzelał kolejny tankowiec w cieśninie Ormuz, a drony zatopiły statek u wybrzeży Bułgarii
We wtorek wieczorem rakiety jemeńskich Huti uderzyły w siedzibę Saudi Aramco w Dhahranie na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Według Reutera, cytowanego przez WP, w budynku administracyjnym wybuchł pożar, który ugaszono; według dostępnych informacji nikt nie został ranny. Bloomberg potwierdził trafienie i pożar w części kompleksu. Rozmiar strat i ewentualne zakłócenia pracy koncernu nie są znane. „Haarec” pisze, że premier Izraela Binjamin Netanjahu chciał pomóc Arabii Saudyjskiej w walce z Huti, ale następca tronu Mohammed bin Salman się sprzeciwia (Bankier.pl, Interia). Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował o trafieniu kolejnego supertankowca w cieśninie Ormuz; według komunikatu statek płynął z wyłączonym systemem nawigacji i nie reagował na ostrzeżenia, a jego nazwy i bandery nie podano (WP, Onet, Rzeczpospolita). To relacja jednej strony, niezależnego potwierdzenia nie widzieliśmy. W nocy z poniedziałku na wtorek, około 24 km od wybrzeża Bułgarii, drony trafiły dwa statki handlowe na Morzu Czarnym: jeden zatonął, z drugiego ewakuowano załogę, powiedział premier Bułgarii Rumen Radew (TVN24, WP, Onet, Rzeczpospolita, Bankier.pl). Nie podał, kto przeprowadził atak ani pod jaką banderą płynęły jednostki. WP pisze, że Sofia wezwała ambasadora Rosji i poprosiła NATO o pomoc w monitorowaniu regionu; tego nie potwierdziło drugie medium.
Trzy odległe zdarzenia dotyczą tego samego: zagrożenia dla dostaw energii i szlaków morskich. Siedziba Aramco jest symbolem saudyjskiego przemysłu naftowego, Ormuz to wąska droga, którą płynie duża część światowej ropy, a Morze Czarne jest trasą eksportu zboża i paliw. Nie wiemy, czy atak na Aramco wpłynął na wydobycie.
Dla polskiego kierowcy i firm to pośrednio kwestia cen paliw i frachtu, bo napięcia w rejonie Zatoki i Morza Czarnego zwykle pchają ceny energii w górę. Nie mamy w tym wydaniu potwierdzonej wtorkowej ceny ropy, więc nie podajemy liczb.
Warto rozdzielić fakty od relacji stron: pożar w Dhahranie potwierdzają dwie agencje, atak na tankowiec relacjonuje irański korpus, a sprawcę ataku u wybrzeży Bułgarii znamy tylko z domysłów, bo Radew go nie wskazał. Dziś patrzymy na to, czy Sofia ujawni, do kogo należały drony, i czy Arabia Saudyjska poda, jak poważne są straty w Dhahranie.
DailyDrop Wydanie: Polska Nr 10 · Wydanie poranne · śr., 14 paź 2026