W niedzielę 11 października rano służby poinformowały o sygnale dotyczącym możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska i wicepremiera, ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza (TVN24, Rzeczpospolita, Polsat News). Rzecznik koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński powiedział, że sprawę traktuje się „śmiertelnie poważnie”. Zgłoszenie dotarło w nocy (TVN24). Według „Rzeczpospolitej” wiadomość o planach zabicia obu polityków trafiła na ogólnodostępny adres e-mail kancelarii Służby Ochrony Państwa, jej autor nie był planowanym zamachowcem, ale znał jego plany, a sprawa nie ma związku z atakami w szkołach; ryzyko oceniono jako bardzo wysokie (WP). Rozmówcy WP ze służb byli sceptyczni wobec skali zamieszania. Po pilnym spotkaniu służb w Centrum Antyterrorystycznym ABW minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński ogłosił zatrzymanie mężczyzny, który groził premierowi i planował atak. W TVP Info dodał, że ma około 60 lat, został zatrzymany na Dolnym Śląsku, a trop dały informator i analiza aktywności w internecie; Polsat News nieoficjalnie wskazuje Wrocław. Sprawę opisały Reuters, AP, BBC i DW. DailyDrop nie zna zarzutów, motywu ani tożsamości zatrzymanego.
Groźba wobec szefa rządu i ministra obrony jest sprawą bezpieczeństwa państwa, a spór o to, jak o niej mówić publicznie, od razu stał się częścią polityki.
Bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców nie opisano. Warto odróżniać groźbę od przygotowania zamachu: o tym zdecydują zarzuty i dowody.
Rząd i służby: sygnał był wiarygodny, ryzyko bardzo wysokie, a szybkie zatrzymanie pokazuje, że system działa.
PiS, Konfederacja i Andrzej Duda: komunikowanie sprawy w mediach wygląda na polityczne show i odwracanie uwagi od problemów z bezpieczeństwem w szkołach.
Dziś nie ma jeszcze dokumentu, który rozstrzygałby ten spór: zarzutów ani materiału dowodowego nie widzieliśmy. Zatrzymanie trwa najwyżej 48 godzin, więc w poniedziałek lub we wtorek będziemy wiedzieć, czy prokuratura mówi o groźbach karalnych, czy o czymś poważniejszym, i czy sąd zastosuje areszt.
TVN24, Rzeczpospolita, Wirtualna Polska, Interia, Polsat News, Onet, Reuters, AP, BBC (11 paź 2026)
Zatrzymano około 60-latka, który groził zamachem na premiera Tuska i szefa MON Kosiniaka-KamyszaZatrzymano około 60-latka, który groził zamachem na premiera Tuska i szefa MON Kosiniaka-Kamysza
Służby trafiły na jego trop dzięki informatorowi i analizie aktywności w sieci. Rząd mówi o sprawie „śmiertelnie poważnej”, opozycja o politycznym pokazie.
W niedzielę 11 października rano służby poinformowały o sygnale dotyczącym możliwego zamachu na premiera Donalda Tuska oraz wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jacek Dobrzyński, rzecznik koordynatora służb specjalnych, zapewnił, że sprawę traktuje się „śmiertelnie poważnie”, a TVN24 przytacza ocenę, że prawdopodobieństwo spełnienia gróźb jest duże. Zgłoszenie dotarło w nocy (TVN24). „Rzeczpospolita” ustaliła, że wiadomość z pogróżkami i planami zabicia obu polityków trafiła na ogólnodostępny adres e-mail kancelarii Służby Ochrony Państwa, a jej autor nie był planowanym zamachowcem, ale znał jego plany; gazeta nie widzi związku z atakami w szkołach. Władze uznały ryzyko za bardzo wysokie (WP). Rzecznik MSWiA zapowiedział pilne spotkanie służb, które odbyło się w Centrum Antyterrorystycznym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (TVN24, Rzeczpospolita). Wiadomość około południa podały Reuters i AP, potem także BBC i DW, a w ciągu godzin sprawę opisały m.in. Spiegel, Le Monde i Repubblica; BBC napisało, że policja dostała wiarygodne informacje o możliwych atakach. Według Wirtualnej Polski rząd Czech zadeklarował gotowość pomocy. Ekspertka cytowana przez WP apelowała o spokój, bo celem takich gróźb bywa wywołanie strachu, a ekspert w Polsat News wyraził nadzieję, że sprawa nie stanie się elementem politycznej gry.
Po południu minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński napisał w mediach społecznościowych, że mężczyzna, który groził premierowi i planował atak, został zatrzymany; Tusk podziękował służbom za szybkie i zdecydowane działanie (Polsat News, Interia). W programie TVP Info Kierwiński powiedział, że to mężczyzna w wieku około 60 lat, zatrzymany na Dolnym Śląsku, a służby wpadły na jego trop dzięki informatorowi i analizie treści w internecie. Według nieoficjalnych ustaleń Polsat News zatrzymano go we Wrocławiu. Zatrzymanie trwa co do zasady do 48 godzin; w tym czasie prokurator musi skierować do sądu wniosek o areszt albo zwolnić zatrzymanego. DailyDrop nie widział zarzutów, nie zna tożsamości ani motywu mężczyzny i nie wie, czy zatrzymany to autor maila, czy osoba, o której planach on pisał, ani czy miał realne środki do wykonania gróźb. Grożenie zamachem to co innego niż jego przygotowanie: dopiero zarzuty i materiał dowodowy pokażą, czy mężczyzna rzeczywiście planował atak, czy tylko go zapowiadał.
Tusk w niedzielę przyszedł do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pieszo, co dziennikarze zestawiali z alarmem; Dobrzyński odpowiedział, że premier miał pełną ochronę (TVN24, WP). Politycy PiS i Konfederacji zarzucili według Onetu władzy sianie paniki i polityczne show, a były prezydent Andrzej Duda powiedział w Polsat News, że ogłaszanie sprawy „wygląda na przykrywanie problemów” premiera z bezpieczeństwem w szkołach. Byli policjanci cytowani przez Interię mówili, że sygnał ich niepokoi. Rozmówcy WP ze służb byli jednak sceptyczni wobec skali zamieszania. DailyDrop nie znalazł oficjalnych informacji o działaniu obcego państwa i nie podaje domysłów o motywie.
Na dziś zostają trzy pytania: czy prokuratura postawi zarzuty o groźby karalne, czy o coś poważniejszego, i czy sąd zastosuje areszt; jak groźba dotarła na adres Służby Ochrony Państwa; oraz czy mężczyzna działał sam. Sprawa rozstrzyga się w poniedziałek lub we wtorek, bo zatrzymanie nie może trwać dłużej niż 48 godzin bez decyzji sądu.